Manifest początkowy

Czy to co widzimy jest tym czym myślimy, że jest? Oto pytanie, które drąży niejednego współczesnego człowieka. W dobie powszechnych kryzysów i niezadowolenia spowodowanego brakiem pieniędzy, stressem, różnymi niedogodnościami, zadawanie takich pytań może wydawać się nie na miejscu. Ale chyba tak nie jest.

Rozwój nauki idzie naprzód w takim tempie, że przeciętnemu zjadaczowi chleba trudno jest nadążyć i zrozumieć to wszystko, co się dzieje w sprawach, które na dodatek wydają się nam tak odległe od rzeczywistości.

Bo po cóż nam wiedza o zasadach teorii względności, o genetyce, kosmologii? Kto jest w stanie zrozumieć, że kiedyś nie było czasu?

Nie ma prostej odpowiedzi na takie i podobne pytania. Może dlatego, że jest to ciekawe? Może dlatego, że życie jest tak krótkie, że lepiej wiedzieć więcej niż mniej? Nie wiadomo.

Redakcja Biuletynu wychodzi z założenia, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć. Że jeśli istnieje coś ciekawego, to lepiej to obejrzeć niż przejść obojętnie obok. Chcielibyśmy skupić wokół Biuletynu osoby, które myślą tak jak my.

Jednym z najciekawszych w naszym życiu zjawisk jest rozpowszechnione przekonanie o istnieniu zjawisk paranormalnych, takich, których nie daje się wyjaśnić " zwykłymi ", naukowymi metodami. Przekonanie o istnieniu takich zjawisk jest powszechne. Chodzi tu o horoskopy, czarną i białą magię, numerologię, kontakty z duchami, telepatię, telekinezę, homeopatię, bioenergoterapię, różdżkarstwo, biorytmy, chiromancję, UFO i tym podobne.

Powszechność przekonania o istnieniu takich zjawisk jest tak wielka, dowody zaś na ich potwierdzenie tak nikłe, że uznaliśmy, iż należy się tym zająć bardziej szczegółowo. Biuletyn ma ambicję być centrum zbierania różnych informacji na te tematy, wychodząc z punktu widzenia sceptyka.

Niczego nie negujemy dopóki sami nie sprawdzimy. Nie ma mowy o twierdzeniu, że coś nie istnieje, bo nam się tak podoba. Chcemy po prostu zobaczyć, dotknąć, sprawdzić. I wówczas odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to prawda, czy nie.

Jak narazie okazuje się, że za każdym razem, gdy dochodzi do prób sprawdzenia sensowności tego rodzaju twierdzeń, wyniki są mizerne. Natomiast bliższe przyjrzenie się niektórym sprawom pozwala stwierdzić, że pewne zjawiska określane jako paranormalne paranormalnymi nie są. Są czasami niezwykłe, ale wcale nie paranormalne. Myślę na przykład o chodzeniu po ogniu.

Chcielibyśmy zbierać i publikować pytania i świadectwa tych, którzy tak jak my powiątpiewają w podstawność twierdzeń magów, astrologów i wróżów. Jesteśmy otwarci na wszelkie uwagi, propozycje i sugestie. W ramach naszych możliwości postaramy się też pomóc tym, którzy padli ofiarą szarlatanów wszelkiej maści.

Będziemy publikowali opracowania na te tematy, wszelkie informacje, które zdobędziemy, tak, aby czas spędzony na czytaniu naszego Biuletynu nigdy nie był czasem utraconym.

Tak więc do dzieła!

Adam Pietrasiewicz


Powrót do strony głównej