O cudach

Niejednokrotnie mamy okazję słyszeć o takim lub innym zdarzeniu, które nazywane jest "cudownym". Dla jednych zjawisko cudu może pełnić funkcję motywacyjną w wierze, dla innych zaś odwrotnie - będzie następowało poszukiwanie wszelkich "contra", aby zjawisko sprowadzić jedynie do poziomu zjawiska naturalnego.

Zacznijmy może od samej definicji cudu. W języku hebrajskim słowo "cud" oddawane jest przez "ot" - znak, albo "mofet" - cud. W jezyku greckim cud jest określany jako "dynamis" - moc, dzieło mocy, "ergon" - czyn, dzieło, "terata" - cuda (w tekście Ewangelii wg. św. Mateusza), "paradoksa" - niewiarygodne, budzące zdziwienie i strach (np. Łk 5, 26) lub "aretai" - dzieła potęgi (np. 1P 2, 9). Te wszystkie określenia "cudu" znajdujemy w Piśmie Świętym.

Czymże jest jednak sam cud ? Słownik Teologiczny (red. A. Zuberbier, Katowice 1985) określa cud jako "znaki działania Bożego w historii zbawienia na korzyść ludu Bożego lub poszczególnych ludzi". Należy jednak podkreślić, że Biblia opisując jakiś cud nie kładzie nacisku na element cudowności, ale na sens religijny i osobowy. Cud jest znakiem czegoś dla kogoś; jest znakiem Boga dokonanym dla ludu lub konkretnej osoby.

Dzisiaj określanie zjawiska jako "cudowne" powierzone jest wielu ekspertom. Dlatego Kościół zanim orzeknie o cudowności jakiegoś zjawiska, bardzo dokładnie zapoznaje się z opiniamii ekspertów. I tak w badaniach zjawiska biorą udział przedstawiciele nauk empirycznych (których zadaniem jest określenie, czy dane zjawisko można wytłumaczyć przy pomocy metod właściwych dla nauk empirycznych), historycy (czy coś podbnego miało już miejsce w historii), psychologowie (czy opisywane zjawiska nie są wytworami chorej wyobraźni czlowieka), teologowie i filozofowie (czy dane zjawisko jest zgodne z Objawieniem i pierwszymi zasadami bytu). Tak więc uznanie danego zjawiska za cudowne nie jest sprawą prostą.

Zjawisko "cudu" nie musi wcale polegać na przysłowiowym tworzeniu kwadratowych kół. Uznając zjawisko za cudowne , potwierdza się jedynie nadzwyczajność wydarzenia, które niejako "zawiesza" prawa natury. Ale nie chodzi wcale o przekroczenie samych praw natury (aspekt zewnetrzny), ale o sens religijny danego wydarzenia.

Dla przykładu, autorzy Biblijni mieli zupełnie inny obraz świata. Nie znali stałych i immanentnych praw rządzących wszechświatem, lecz mieli żywy obraz Boga, który ciągle działa w naturze i historii. Regularność zjawisk opisanych np. w Kpł 26, 6; Jr 5, 24; Mt 5, 45 posiada swoje źródło nie w stałych prawach natury, ale w woli Bożej. Dlatego cud nie jest wyzwaniem rzuconym prawom natury; do wszechmocy Boga nie należy działanie sprzeczne z prawami, które sam jako Stwórca ustanowił. Cud nie sprzeciwia się siłom stworzenia, lecz ułatwia w nadzwyczajny sposób ich pełną realizację. Nie chodzi o łamanie praw natury, lecz o ich doskonalenie zgodnie z tendencją całego stworzenia.

W XIX wieku, wieku w którym zakrólował empiryzm oraz pozytywizm, doprowadzono do uzasadniania faktów na drodze empirycznej. Np. każde uzdrowienie w Lourdes poddawane jest niezwykle starannym badaniom naukowym, a przede wszystkim lekarskim. Odrębnym zagadnieniem pozostaje, na ile nawet stwierdzone przez lekarzy przypadki uzdrowień można uważać za cudowne, a więc upatrywać w nich interwencję Bożą. Jeżeli są ona znakiem takiej interwencji, naukowa analiza musi być bezradna w uchwyceniu ich istoty. Naukowa analiza będzie jedynie spełniała rolę pomocniczą, dochodząc do przekonania, że konkretne uzdrowienia są przez współczesną medycynę niewytłumaczalne. Ważniejszą rolę dla uznania danego faktu za cudowny odgrywa tak zwany "kontekst religijny", a więc wiara i modlitwa o uzdrowienie ze strony chorego lub osób mu bliskich. Poza kontekstem religijnym trudno jest mówić o cudownej interwencji Bożej.

Na pewno wydarzenia odbierane jako cudowne spełniają w życiu człowieka ważną rolę, gdyż zmuszają go do zastanowienia się nad przyjętym obrazem rzeczywistości. Zjawiska cudowne mogą zwracać uwagę na złożoność ludzkiej egzystencji, której do końca nie da się wytłumaczyć w sposób czysto racjonalny. Cuda mogą przyczynić się do umocnienia wiary, choć nie stanowią "dowodu" wiary. Wiara "udowodniona" przestaje być wiarą. Z drugiej jednak strony, cuda wcale nie są konieczne do tego by wierzyć.

Podsumowując należy stwierdzić, że:

  1. Cud winien być traktowany jako znak Bożego działania w historii. Jako znak Boży musi być rozpatrywany w całej jego strukturze, a więc z uwzględnieniem elementu ontycznego i treściowego wraz z kontekstem religijnym w jakim się zwykle dokonuje.
  2. Cud musi być rozważany w ścisłej i organicznej łączności z całym objawieniem nadprzyrodzonym, którego stanowi część będąc jedną z form dzieł Bożych. Na tle tej całości objawienie i w łączności z Biblią, cud uzyskuje swój właściwy i pełny sens.
  3. Cud winien być rozpatrywany jako znak zbawienia; objawienie nadprzyrodzone posiada bowiem charakter zbawczy, a nie doktrynalny. Ponieważ główne wydarzenia zbawcze to śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, więc i cud w funkcji motywacyjnej trzeba widzieć jako znak wskazujący na te wydarzenia, a nawet je implikujący.

Szerzej na temat cudów, dla Zainteresowanych, polecam książkę:

ks. Prof. Dr hab. M. Rusecki. Funkcje cudu. Sandomierz - Lublin 1997.

Bibliografia:

  1. Cuda. J. Kudasiewicz, A. Zuberbier. W: Słownik Teologiczny. Tom 1. Red. A. Zuberbier. Katowice 1985 s. 100-105.
  2. Ks. M. Rusecki. Funkcje cudu. Sandomierz - Lublin 1997 s. 284-286.

Ksiądz Artur Katolo


Powrót do strony głównej