World Trade Center - Czego to ludzie nie wymyślą!

Być może niektórym czytelnikom Biuletynu Sceptycznego jest znany już dr Pająk, który wszem i wobec opowiada o tym, że UFO opanowało już naszą Ziemię i manipuluje naszymi umysłami. Ostatnio, w wyniku ataku na WTC w Nowym Jorku, pojawił sie tekst dr. Jana Pająka, który Redakcja postanowiła umieścić w Biuletynie w całości i bez komentarza. No bo co tu komentować?

Oto ten tekst:

Przygotował: Dr Jan Pajak

Niektórzy twierdzą, że to co dostrzegamy naszymi oczami, w większym stopniu definiowane jest przez nasze poglądy, wiedzę, filozofię, itp., niż przez to co faktycznie się dzieje. Wyrażając to innymi słowami, "nasze oczy wcale nie dostrzegają prawdy, a jedynie to co ograniczenia naszego umysłu pozwalają nam dostrzec". W dniu 11 września 2001 roku nastąpiło tragiczne wydarzenie, jakie zilustrowało gorzką poprawność owego twierdzenia. W owym dniu, na oczach niemal połowy mieszkańców naszej planety, którzy bezmyślnie oglądali całe zdarzenie za pośrednictwem swoich telewizorów - niestety niewiele rozumiejąc z tego co widzą, wehikuł UFO odparował dwa drapacze chmur w Nowym Jorku. Ile jednak z grona owych miliardów oglądających te zdarzenia osób odnotowało, że owe drapacze chmur zniszczone zostały przez wehikuł UFO? Fakt, że dokonując takiego zniszczenia na oczach tylu obserwujących całe zdarzenie ludzi, wehikuł UFO wcale nie został odnotowany, ujawnia jak ogromne są ograniczenia naszych umysłów. Nasze umysły typowo nie wierzą w istnienie UFO (nawet więc jeśli widzą UFO, ciągle nie przyjmują tego faktu do wiadomości), typowo nie posiadają wymaganej wiedzy na temat technicznych możliwości UFO (np. nie wiedzą, że wehikuł UFO jest w stanie odparować całe budynki lub wnętrza dużej góry, nie wiedzą też, że na życzenie wehikuł UFO może stać się niewidzialny dla ludzkiego wzroku oraz nieodnotowalnie wnikać przez ściany do wnętrza budynków), a ponadto filozofia jaką nasze umysły ciągle wyznają nie pozwala im nawet rozważać możliwości, że UFOnauci mogą być aż tak podupadli moralnie, aby bez zmrużenia oka mogli zwyczajnie odparować aż dwa najwyższe drapacze chmur na świecie z około sześcioma tysiącami żywych ludzi w środku.

Poniżej przytoczono treść podrozdziału F4, oryginalnie opublikowanego w monografii [8] o następujących danych bibliograficznych: Pająk J., "Totalizm", Wellington, New Zealand, 2001, ISBN 0-9583727-3-X. Ów podrozdział F4 wskazuje materiał dowodowy wraz z uwypuklającymi go dedukcjami logicznymi, jakie właśnie konklusywnie dokumentują, że dnia 11 września 2001 roku słynne drapacze chmur światowego Centrum Handlowego w Nowym Jorku zostały odparowane przez wehikuł UFO, najprawdopodobniej typu K6. Ciekawe, czy zaprezentowany poniżej materiał dowodowy, referujący do doskonale znanych nam z telewizji i prasy faktów, tym razem potrafi uświadomić nam, co faktycznie działo się w Nowym Jorku owego tragicznego dnia, oraz jaką prawdę obserwujący te wydarzenia ludzie powinni odnotować.

Oczywiście, okupujący Ziemię UFOnauci wcale nie chcą aby ludzie się dowiedzieli, że to wehikuł UFO odparował nowojorskie drapacze chmur i zamienił je na tumany szybko zestalonego proszku. UFOnauci tak więc zaprogramowali telepatycznie umysły ludzi na całym świecie, aby nikt nie tylko nie dopuścił takiej myśli do siebie, ale wręcz aby nawet nie chciał słyszeć czegokolwiek na temat UFO. W ten sposób następnym razem, kiedy UFOnautom będzie na rękę odparowanie jakichś następnych budynków, w jakich być może osobiście znajdował się będziesz ty czytelniku, lub też ktoś kogo bardzo kochasz, UFOnauci ponownie będą mogli dokonać morderczego zniszczenia z równą bezkarnością. Być może więc warto, abyś czytelniku przełamał w sobie telepatyczną blokadę i poświęcił kilka minut na przeczytanie informacji opisywanych poniżej. Jeśli bowiem je poznasz, wówczas następnym razem kiedy przyjdzie twoja kolej do zostania odparowanym, być może w ostatniej chwili przypomnisz sobie co tutaj napisałem i w przeciwieństwie do dzisiejszych Nowojorczyków będziesz wiedział co naprawdę cię uderzyło.

Poniższy podrozdział F4 wystawiony jest również w internecie na stronie o adresie www.3miasto.net/~ufo-album/terror.htm , która to strona jest podstroną z www.ufo-album.prv.pl. Natomiast najnowsza (siedmio-tomowa) wersja całej monografii [8] "Totalizm", przeredagowana już po 11 września 2001 roku i stąd zawierająca już w sobie ów podrozdział F4, jest dostępna poprzez Internet pod adresami: www.totalizm.of.pl, www.northpoint.prv.pl, www.ufo-album.prv.pl, www.ufohome.terramail.pl, www.totalizm.art.pl. Może ona być także odnaleziona za pośrednictwem linków z następujących stron: private.freepage.de/totalizm , ufo.zakopane.top.pl , ufo.zakopane.top.pl/index2a.htm , totalizm.50megs.com , www.cogito.prv.pl , www.kosmet.pl/~ufo-album , www.hkpm.org.pl , www.ufo.hg.pl Oczywiście, gdyby któryś z czytelników miał jakiekolwiek trudności ze zdobyciem najaktualniejszej wersji monografii [8], wówczas powinien się zwrócić bezpośrednio do mnie (poprzez któryś z adresów internetowych wymienionych w nagłówku), zaś ja chętnie mu wyślę najnowszą wersję komputerową tego opracowania - tyle że w formacie "Word Perfect" wersja 5.1, który dopiero trzeba będzie przetłumaczyć na powszechnie używanego w Polsce WORDa.

Warto tutaj dodać, że wszelkie tematy poruszane w poniższym podrozdziale F4, a więc takie tematy jak UFO, okupacja Ziemi przez UFO, obrona ludzi przed okupacją UFO, filozofia totalizmu, tunele odparowywane w skałach i materii stałej przez UFO, atak UFO na światowe Centrum Handlowe i następstwa tego ataku, oraz wiele innych, dyskutowane są na żywo na internetowej liście dyskusyjnej filozofii totalizmu. Na temat owej listy warto wiedzieć następujące fakty:

1. Udział w niej jest NIEODPŁATNY oraz otwarty dla każdego. Każdy więc może się na nią niezobowiązująco zapisać aby poznać opinie i fakty jakie na niej są dyskutowane. Każdy może też wziąć udział w dyskusji - jeśli tylko gotowy jest przestrzegać regulaminu listy definiującego zasady owej dyskusji.

2. Aby się zapisać na ową listę dyskusyjną totalizmu wystarczy wysłać na adres internetowy pusty email który w temacie posiada wpisane dwa wyrazy "subscribe totalizm" jednak zapisane bez otaczających je znaków cudzysłowia. Po zapisaniu się na nasz adres zaczynają napływać emaile reprezentujące głosy w dyskusji na owej liście. Codziennie może nadejść od zera do około 20 takich emaili - zależnie od dnia tygodnia i od stopnia zainteresowania tematami jakie właśnie są dyskutowane. Oczywiście, nie jest konieczne czytanie wszystkich emaili, a wystarczy jedynie czytać te, które dotyczą interesujących nas tematów, lub które pochodzą od osób jakie badają interesującą nas tematykę.

3. Aby wysłać email, który następnie porozsyłany zostanie automatycznie do wszystkich uczestników internetowej listy dyskusyjnej totalizmu, należy email ten zaadresować na .

4. Z listy dyskusyjnej totalizmu można też w każdej chwili łatwo się wypisać. W celu wypisania się wystarczy wysłać na adres internetowy pusty email, który w temacie posiada wpisane dwa wyrazy "unsubscribe totalizm" jednak zapisane bez otaczających je znaków cudzysłowia.

Oto więc ów podrozdział F4:

F4. Próby zniszczenia ludzkości

Motto tego podrozdziału: "Najbardziej poszkodowani jesteśmy tym, czego poznania uparcie odmawiamy."

Jak to wyjaśnione zostało dokładniej w podrozdziale D7 niniejszej monografii, moralnie podupadła chociaż technicznie wysoko rozwinięta cywilizacja dysponująca wehikułami UFO, odnosi wiele korzyści materialnych z nieodnotowalnego eksploatowania ludzkości. Przykładowo sperma i jajeczka sekretnie pobierane od ludzi podczas nocnych uprowadzeń na UFO pozwalają UFOnautom na hodowanie tzw. "biorobotów", czyli potomków ludzi, którzy w cywilizacji UFO wykonują wszelkie ciężkie i brudne prace, a więc są służącymi, prostytutkami, górnikami, robotnikami w fabrykach, itp. Z kolei energia życiowa jaka odsysana jest od ludzi podczas nocnych uprowadzeń na UFO wydłuża UFOnautom życie, oraz pozwala im na szybkie regenerowanie sił poprzez zwyczajne nasycenie się energią ludzi w specjalnych "komorach odpoczynku". Niestety, owe niezliczone korzyści materialne jakie UFOnauci wyciągają z niewidzialnego eksploatowania ludzkości, nagle się urwą, jeśli ludzkość odkryje fakt iż w sposób niewidzialny jest eksploatowana przez UFOnautów, oraz podejmie kroki aby uniezależnić się od swoich najeźdźców i eksploatatorów z kosmosu. Wszakże fakt, że UFOnauci ciągle pozostają niewidzialni dla ludzkiego wzroku i kamer, wynika jedynie z ich zaawansowania technicznego. Jeśli zaś ludzie zaawansują się technicznie do podobnego poziomu, wówczas zbudują urządzenia wykrywające jakie pozwolą im zobaczyć na razie wzrokowo jeszcze niewidzialnych dla nas UFOnautów.

Aby uniemożliwić umęczonej ludzkości uwolnienie się od swoich niewidzialnych krwiopijców i eksploatatorów, UFOnauci realizują na Ziemi kilka sekretnych programów nacelowanych na przedłużenie czasokresu utrzymywania ludzi w poddaństwie i eksploatacji. Opisywane w poprzednim podrozdziale F3 blokowanie wybranych badań naukowych oraz blokowanie rozwoju na Ziemi moralnych i wysoce postępowych filozofii, takich jak totalizm, jest tylko jednym z wielu wybiegów za pośrednictwem jakich okupujący Ziemię i eksploatujący ludzkość UFOnauci starają się powstrzymać rozwój naszej cywilizacji. Inny sposób, za pomocą którego UFOnauci starają się w sposób trwały zepchnąć ludzkość w dół, sprowadza się do systematycznego podejmowania przez UFO prób zniszczeniu całej obecnej cywilizacji technicznej na Ziemi. Ten inny sposób z punktu widzenia naszych okupantów z kosmosu zapewne wygląda nawet jeszcze bardziej obiecująco niż blokowanie rozwoju totalizmu. Wszakże w przypadku zniszczenia całej naszej obecnej cywilizacji technicznej, szatańscy pasożyci ponownie posiedliby na Ziemi jedynie gromady dzikusów kryjących się w jaskiniach i wdrapujących się na drzewa. To zaś oznaczałoby możność bezkarnego i niezakłóconego eksploatowania ocalałych z kataklizmu ludzi przez dziesiątki tysięcy następnych lat. Oczywiście najefektywniejsze zniszczenie obecnej cywilizacji na Ziemi nastąpiłoby, gdyby technicznie i naukowo najbardziej rozwinięte państwa na naszej planecie wessane zostały w wir morderczej wojny światowej. Dlatego należy uważnie pilnować UFOnautów (którzy w tej monografii nazywani są "szatańskimi pasożytami") i nieustannie patrzeć im na ręce, aby wykryć możliwe ich próby wywołania na Ziemi trzeciej wojny światowej, a także aby podczas takich prób nie dawać się sprowokować.

W trakcie wykańczania niniejszej monografii [8] nastąpił rozwój tragicznych wydarzeń, jaki według mojej znajomości metod działania szatańskich pasożytów na Ziemi reprezentuje właśnie próbę rzucenia ludzkości w chaos trzeciej wojny światowej. Owe tragiczne wydarzenia miały to do siebie, że zostały sfilmowane i pozostawiły po sobie liczne dowody materialne. Wszystko więc co na ich temat tutaj piszę, może być dokładnie zweryfikowane naukowo przez zainteresowane strony. Zweryfikowanie to jest na tyle istotne, że ja sam nie posiadam możliwości badawczych ani dostępu do dowodów materialnych, całą więc interpretację zdarzeń jaką tutaj prezentuję wydedukowałem jedynie teoretycznie na podstawie obserwacji obrazów pokazywanych w telewizji. Oczywiście, będąc jedynie człowiekiem, na przekór mojej dogłębnej znajomości technologii UFO i metod działania UFOnautów, ciągle mogłem popełnić jakieś pomyłki podczas dokonywania swoich obserwacji i dedukcji. Stąd wnioski do jakich tutaj dochodzę stanowią jedynie moje spekulacje, jakie dla potwierdzenia i nadania im rangi zweryfikowanych dowodów ciągle wymagają dalszego naukowego badania.

Zgodnie z moją interpretacją zdarzeń, aktywna i bardzo zmyślna próba szatańskich pasożytów aby sprowokować ludzkość do rozpoczęcia niszczycielskiej trzeciej wojny światowej, miała miejsce we wtorek, 11 września 2001 roku. Wyrażona w kilku słowach, sprowadzała się ona do wysoce zwodniczego użycia w Nowym Jorku nieznanej ziemskim naukowcom ani normalnym ludziom zdolności niewidzialnego wehikułu UFO do wypalania w ziemi podziemnych tuneli. Pracując w charakterze piły plazmowej, niewidzialny wehikuł UFO odparował w Nowym Jorki dwa drapacze chmur oraz jeden niższy budynek, zabijając około 6000 ludzi znajdujących się w owych budynkach. Zniszczeń tych dokonał przy tym w tak nieodnotowalny sposób, aby nikt nie zauważył czynnego udziału niewidzialnego wehikułu UFO w całej tej tragedii, a stąd aby całą odpowiedzialność za śmierć tych ludzi zrzucić na muzułmańskich terrorystów i ich samobójcze ataki. Ponieważ zdemaskowanie udziału niewidzialnego wehikułu UFO w tym szatańskim planie rozpętania trzeciej wojny światowej, wymaga dokładnego wyjaśnienia zjawisk i dowodów, jakie ujawniają efekty faktycznego użycia UFO, poniżej opiszę systematycznie całe zdarzenie, zaczynając od podsumowania powszechnie znanych informacji.

W owym niewypowiedzianie tragicznym dla całej ludzkości dniu, 11 września 2001 roku, telepatycznie i hipnotycznie manipulowani przez UFOnautów muzułmańscy terroryści, zaatakowali czterema uprowadzonymi przez siebie samolotami cztery cele w Stanach Zjednoczonych. Dwa z celów terrorystów były bliźniacze drapacze chmur nazywane "światowym Centrum Handlowym" w Nowym Jorku (po angielsku: "World Trade Center" albo "WTC"). (O godzinie 8:25 oraz 9:03 rano zaatakowały je samoloty AA lot nr 11 oraz UA lot nr 175.) Pozostałe dwa cele obejmowały Pentagon (AA lot nr 77), oraz jakiś bliżej nieznany cel, do którego zdążał czwarty uprowadzony samolot (UA lot nr 93), zanim rozbił się o ziemię w Pittsburgh. W przypadku obu drapaczy chmur w Nowym Jorku, uderzenia uprowadzonych samolotów wprawdzie spowodowały ich zapalenie się i spore zniszczenie, jednak nie były w stanie spowodować ich zawalenia się. Wszakże drapacze te zbudowane zostały w formie niezwykle silnej konstrukcji, zwykle referowanej jako "rura w rurze", zaś ich projekt zakładał zdolność oparcia się huraganowi o szybkości wiatru do 270 kilometrów na godzinę. Ich konstrukcja była więc setki razy bardziej wytrzymała niż to konieczne aby budynki nie zawaliły się w bezwietrznej pogodzie, a ponadto konstrukcja ta była tak zaprojektowana, aby pracowała tylko na tzw. "ściskanie i rozrywanie" (a nie na sztywność - jak pracują konstrukcje normalnych budynków), czyli aby nie była podatna na osłabienie sztywności jej materiału spowodowane np. zwiększoną temperaturą. Stąd po około godzinie od ataku terrorystów, kiedy stało się już jasne, że owe drapacze chmur nie zawalą się same w wyniku jedynie uderzenia samolotami, oraz kiedy służby ratunkowe Nowego Jorku były już na dobrej drodze do opanowania sytuacji, do akcji wkroczył niewidzialny wehikuł szatańskich pasożytów. Ów niewidzialny wehikuł UFO, o godzinie 9:50 rano, wbił się w południowy drapacz chmur w pobliżu jego wierzchołka. Po wbiciu się w budynek, wehikuł UFO włączył działanie swojej piły plazmowej jaka zaczęła odparowywać konstrukcję owego drapacza chmur, dosłownie zamieniając ten gmach w gwałtownie rozprężający się obłok zestalających się oparów skroplonej stali, cementu, szkła, itp. Następnie ów niewidzialny dla oczu wehikuł UFO zaczął działać identycznie jakby w owym drapaczu chmur starał się wypalić podziemny tunel opisywany w podrozdziale F10.1.1 monografii [1/3] oraz w podrozdziale B5 i B8 traktatu [4B]. Zaczął więc zwolna przemieszczać się w dół wzdłuż osi owego budynku, przelatując od jego dachu niemal do fundamentów, oraz zamieniając konstrukcję owego drapacza chmur w szybko zestalające się skroplone opary, jakie gwałtownie rozprężały się od budynku do otoczenia. W rezultacie tego działania UFO, większa część masy całego tego drapacza chmur, razem z ciałami wszystkich znajdujących się w budynku ludzi, została przez owo niewidzialne UFO odparowana i zamieniona z szybko zestalający się pył. Wszystko to zostało uchwycone na licznych zdjęciach i filmach, tak że każdy zainteresowany może teraz osobiście z nich sprawdzić poprawność tego co tutaj opisuję poprzez oglądnięcie jednego z owych filmów upowszechnionych po świecie przez amerykańskie telewizje. Niestety, ponieważ wszystko odbywało się w silnym świetle słonecznym, ponieważ UFO formowało wir plazmowy o charakterze jonowym - t.j. jakiego płomień normalnie pozostaje niewidzialny dla oczu ludzkich, a także ponieważ miejsce w jakim działał ów wir plazmowy UFO, było szczelnie zasłonięte chmurami odparowanego materiału budynku, kamery nie były w stanie uchwycić samego wehikułu UFO dokonującego tego odparowania. Zniszczenie jednego drapacza chmur nie zadowalało jednak szatańskich pasożytów. O godzinie 10:29 powtórzyli więc manewr odparowania całego budynku z drugim, północnym drapaczem chmur, również zamieniając większość jego masy w skroplony proszek jakiego gruba warstwa opadła na ulice Nowego Jorku. W końcu, o godzinie 17:25, wehikuł UFO działając ponownie jak potężna piła plazmowa, podciął fundamenty w tym razem normalnej wysokości budynku znanym jako WTC numer 6, powodując również i jego zawalenie się. Po zapadnięciu się budynku nr 6, w jego centrum odsłonięty został ogromny krater podobny do wlotu do podziemnego tunelu, jaki udokumentował sposób na jaki wehikuł UFO dokonał odparowania fundamentów i zawalenia owego gmachu. Wymiary owego krateru, jakie udało się w przybliżeniu ustalić na podstawie zdjęć lotniczych rumowiska pozostałego po owym ataku UFO, wskazują że odparowania drapaczy chmur w Nowym Jorku dokonał wehikuł UFO typu K6, którego wymiary wynoszą: średnica gabarytowa D=35.11 metrów, wysokość gabarytowa H=5.85 metrów. UFO typu K6 posiada 6 stałych członków załogi, aczkolwiek wydedukować można, że w chwili ataku na jego pokładzie dodatkowo musiał się też znajdować jakiś człowiek, który przejął na siebie karmę za moralne następstwa owego ataku.

Aby zrozumieć fizykalną zasadę na jakiej nastąpiło owo odparowanie obu drapaczy chmur przez piłę plazmową UFO, konieczna jest znajomość zasady pracy wehikułu UFO w tzw. "trybie wiru magnetycznego". Zasada ta opisana jest bardzo dokładnie w licznych moich monografiach. Przykładowo najlepszy jej opis znajduje się w podrozdziałach F7.2, F10.1 i F10.1.1 monografii [1/3] oraz w podrozdziałach B5 i B8 traktatu [4B]. Jej skrótowe opisy zawarte są też we wszystkich moich monografiach z serii [5], [3] i [2]. Generalnie rzecz biorąc, zasada ta sprowadza się do faktu, że poprzez odpowiednie zsynchronizowanie pulsowań pola magnetycznego, jakie wytwarzane jest przez pędniki boczne wehikułu UFO (UFO typu K6 posiada aż n=20 pędników bocznych), wokół tego wehikułu formowane są wirujące "fale magnetyczne" - podobne do fal magnetycznych formowanych przez stojan asynchronicznego silnika elektrycznego. Jednak pole magnetyczne fal formowanych przez UFO jest tak silne, że jonizuje ono powietrze otaczające wehikuł UFO. W rezultacie zjonizowane powietrze podąża w ślad za wirującym polem magnetycznym UFO, formując rodzaj wirującej "piły plazmowej" jaka szczelnie otacza wehikuł UFO wirując wokół jego powłoki. Jak wiadomo, plazma jest ogromnie niszcząca, zaś ludzie używają jej do budowy "palników plazmowych". Palniki takie są zdolne do odparowania nawet najtwardszych materiałów. Dlatego wirująca "piła plazmowa" jaka otacza UFO, jest tak niszczycielska, że potrafi ona odparowywać w skale, lub w dowolnej innej materii stałej, długie tunele. Oczywiście, w przypadku kiedy użyta zostanie dla odparownia tunelu w drapaczu chmur, wówczas zamieni w szybko zestalające się na proszek opary całą konstrukcję takiego drapacza chmur, niszcząc go kompletnie.

Ktoś mógłby zapytać w tym miejscu, czy posiadamy na Ziemi jakieś dowody że "piła plazmowa" wehikułów UFO faktycznie jest w stanie dokonać odparowania tuneli w skałach lub w innej materii stałej. Otóż tak! Ja badam tunele odparowywane przez UFO od bardzo dawna. Do dzisiaj zdołałem też wykryć, że na Ziemi istnieje ich aż cały szereg. Dokładnie zostały one opisane w moich monografiach, szczególnie zaś w podrozdziałach P2.3 do P2.3.2 monografii [1/3] oraz w podrozdziałach A1, B5 i B8 traktatu [4B] - oba te opracowania są łatwo dostępne w internecie pod adresami wyszczególnionymi na stronie tytułowej niniejszej monografii. Moje opracowania przytaczają też cały szereg fotografii takich tuneli UFO - jako przykład patrz fotografie z rysunku P6 monografii [1/3] oraz z rysunku B4 traktatu [4B]. Najbardziej znane z takich tuneli odparowanych przez UFO, to:

(1) System podziemnych tuneli odkryty przez niejakiego Juan'a Moricz w czerwcu 1965 roku w prowincji Morona-Santiago Ekwadoru, a opisywany i ilustrowany w dwóch książkach Erich'a von Däniken, [1F4] "In Search of Ancient Gods" (t.j. "W poszukiwaniu starożytnych bogów"), Souvenir Press, Leeds, England 1973, oraz [2F4] "The Gold of the Gods" - t.j. "Złoto Bogów" (najpierw opublikowaną w Niemczech przez Econ-Verlag pod tytułem "Aussaat und Kosmos"), Souvenir Press, 1972, ISBN 0-285-62087-8 (wydana potem ponownie przez: Redwood Press, Ltd., Townbridge, England, 1973),

(2) "Cocklebiddy Cave" zlokalizowana na Nullarbor Plain w Południowej Australii,

(3) "Deer Cave" z rezerwatu przyrody zwanego "Mulu" w Prowincji Sarawak malazyjskiej części Północnego Borneo (niedaleko od miasta Miri).

Z powyższych tuneli najłatwiej dostępny do zbadania jest ogromny tunel wypalony przez UFO typu K8 na Borneo i nazywany "Deer Cave". Jest on bowiem otwarty dla turystów i praktycznie każdy, kogo stać na bilet do Borneo, jest w stanie go zobaczyć i przebadać. Jego wygląd pokazuję na rysunku F1 z niniejszej monografii. Z kolei rysunek F2 pokazuje jak taki tunel odparowywany jest pod Ziemią przez piłę plazmową wehikułu UFO, oraz jakie atrybuty muszą go z tego powodu cechować. Warto odnotować, że w Polsce istnieje podobny tunel UFO przebiegający pod Babią Górą. Niestety w latach 1930-tych powszechnie znane wejście do owego tunelu, znajdujące się niedaleko od ruin byłego schroniska BV, zostało zasypane, zaś innego wejścia jak na razie nie udało się jeszcze odnaleźć. Szczegółowe opisy tunelu UFO spod Babiej Góry zawarte są w traktacie [4B]. W czasach pisania owego traktatu [4B] ciągle żyło w Polsce kilka osób, które faktyczne weszły kiedyś do owego tunelu UFO.

Oczywiście, wyjaśniając tutaj, że oba drapacze chmur światowego Centrum Handlowego (WTC) w Nowym Jorku, zostały celowo odparowane technicznym działaniem niewidzialnego wehikułu UFO, a nie zwyczajnie zawaliły się w wyniku "naturalnych" następstw eksplozji uprowadzonych samolotów, jestem świadomy, że liczni sceptycy natychmiast zapytają: a gdzie są dowody? Otóż dowodów tych dostarczają nam liczne zjawiska i pozostałości, jakich mechanizm powstawania i cechy zostały już dokładnie wyjaśnione w w/w monografii [1/3] i traktacie [4B], a jakie muszą się pojawiać za każdym razem kiedy niewidzialny wehikuł UFO zadziała w sposób typowo używany do odparowania w skałach podziemnych tuneli UFO (t.j. tuneli podobnych do tego pokazanego na fotografii z rysunku F1 niniejszej monografii, a także na fotografiach z rysunku P6 monografii [1/3], z rysunku B4 traktatu [4B] oraz z rysunku H8 monografii [5/4]). W chwili obecnej jestem więc już w stanie wskazać cały szereg takich dowodów, wszystkie utrwalone na zdjęciach i wideo, a następnie upowszechnione po świecie za pośrednictwem telewizji i prasy, czyli dostępne w archiwach do zbadania przez wszystkich zainteresowanych - jeśli ktoś ciągle posiadał będzie jakiekolwiek wątpliwości na ich temat. Oto wykaz owych dowodów:

1. Mechanika niszczenia obu drapaczy chmur w Nowym Jorku. Dzisiejsza telewizja wielokrotnie nam już pokazywała jak zawalają się wysokie budynki. Wszakże podczas każdej poważniejszej rozbiórki, np. metodą eksplozyjną, nakręcane są filmy jakie potem pokazuje się w telewizji. Zawalające się budynki zawsze zapadają się w dół, zgodnie z przebiegiem sił grawitacyjnych. (A więc budynki te nigdy nie rozpryskują się na boki.) Jednocześnie punkty słabości, jakie pierwsze pękają i zaczynają się rozpadać, zawsze znajdują się w nich tam gdzie siły są największe, a więc u podstaw owych budynków - a nie np. przy ich wierzchołkach. Tymczasem odparowanie obu drapaczy chmur z Nowego Jorku wykazywało cechy nieobecne podczas zawalania się budynków, jednak spodziewane do wystąpienia podczas działania piły plazmowej niewidzialnego wehikułu UFO. Ich przykładami mogą być: (1) silny wytrysk i odrzut produktów rozpadu oraz odparowanych przez UFO substancji na boki od punktu w którym wehikuł UFO aktualnie się znajduje, a także pionowo w górę od owego punktu, (2) umiejscowienie obszaru rozpadu w punkcie w którym aktualnie znajduje się wehikuł UFO a nie w punkcie w którym siły działające na daną konstrukcję czy wywołane w konstrukcji zniszczenia, są największe, (3) "piłujący" postęp zniszczeń jaki jest podobny do stopniowego rozdrabniania obiektu zniszczeń jakimś rodzajem piły tarczowej, (4) istnienie tylko jednego źródła czy punktu zniszczenia jakie wyraźnie dokumentowało posiadanie charakteru ruchomej piły tarczowej, itp. Jeśli ktoś ogląda utrwalony na filmie przebieg niszczenia omawianych tutaj drapaczy chmur, natychmiast musi odnotować, że ich zapadanie się przypomina marchewkę stopniowo fragmentowaną przez wirujący układ noży dzisiejszych robotów kuchennych. Stąd jest dokładnie takie jakie musi pojawić się w przypadku odparowania budynków przez niewidzialny wehikuł UFO formujący wirującą piłę plazmową.

2. Rozbryzg odłamków w pierwszych momentach odparowywania budynków. W przypadku odparowania drapaczy chmur przez niewidzialny wehikuł UFO, istotny jest moment zapoczątkowania zniszczenia. Moment ten przypominać bowiem musi sytuację włączania piły tarczowej, jaka sterowana jest siedzącymi w niej ludźmi. Będzie więc charakteryzowany kilkoma cechami, z których najważniejsza to silny odśrodkowy rozbryzg odłamków i oparów mający miejsce w pierwszym momencie włączenia działania wiru plazmowego, jaki w skutkach przypominał będzie niewielką eksplozję o poziomym podmuchu. Faktycznie też, podczas oglądania utrwalonych na wideo pierwszych momentach zawalania się drapaczy chmur, wyraźnie widać ów podobny do niewielkiej eksplozji moment włączenia piły plazmowej UFO, jaki powoduje odrzucenie odłamków i oparów na odległość przekraczającą szerokość samego budynku, zanim odłamki te i opary zaczynają opadać w dół. Ponadto, na filmowych ujęciach momentu włączenia piły plazmowej przez niewidzialne UFO, widoczny jest też strumień oparów buchających w górę z tuneli wind i tryskających w niebo ponad dachem budynku. Siła wyrzutu tych pierwszych odłamków i oparów jest zbyt duża aby wyjaśniać ją jedynie efektami kruszenia się i załamywania konstrukcji budynku.

3. Włączenie piły plazmowej UFO w miejscu o znośnej dla UFOnautów temperaturze. Zanim wehikuł UFO mógł włączyć niszczycielskie działanie swojej piły plazmowej, najpierw musiał wlecieć do wnętrza tego budynku w sposób niewidzialny dla zewnętrznych obserwatorów. Wlotu na miejsce zapoczątkowania zniszczenia, UFO dokonywało więc w niewidzialnym dla ludzkich oczu i kamer trybie migotania telekinetycznego. To zaś oznacza, że podczas samego wlotu do budynku, ani wehikuł, ani jego załoga, nie były chronione wirem magnetycznym przed działaniem ognia i wysokiej temperatury. Wehikuł UFO nie mógł więc wlatywać do niszczonych budynków w miejscach, w które uderzyły samobójcze samoloty, czyli tam gdzie ciągle paliło się ich paliwo i gdzie panująca temperatura była zbyt wysoka do zniesienia. Musiał wlatywać do budynków znacznie wyżej, gdzie temperatura nie była już niebezpieczna dla jego urządzeń ani załogi. To zaś oznacza, że miejsce w którym zaczęte zostało odparowanie budynków, wcale nie mogło się pokrywać z miejscem, w którym samoloty dokonały zniszczenia, a musiało się zacząć znacznie wyżej. Oczywiście, jest to sprzeczne z logiką i naszą znajomością mechaniki zawalania się, jako że zawalanie się budynków faktycznie to powinno zostać zapoczątkowane albo w miejscach w których uderzyły samoloty - ponieważ owe miejsca posiadały najwyższe zniszczenia, albo też u podstaw budynków - ponieważ tam panowały największe siły. Rozpoczęcie więc zniszczeń u samej góry budynków, co jest całkowicie sprzeczne z mechanizmem zawalania się, dostarcza kolejnego dowodu, że oba budynki odparowane zostały przez wir plazmowy niewidzialnego UFO.

Należy podkreślić, że poprzez zapoczątkowanie zniszczenia w miejscach budynków w jakich temperatura była możliwa do zniesienia, dostarczyło nam ogromnie istotnego dowodu na brak odporności UFO w trybie migotania telekinetycznego na działanie ekstremalnych temperatur. Jak to poprzednio posądzałem jedynie teoretycznie, jednak aż do czasu ataku na WTC nie mogłem potwierdzić empirycznie, UFOnauci i UFO działający w trybie migotania telekinetycznego nie są odporni na działanie ekstremalnych temperatur. Dlatego zniszczenie WTC dostarczyło mi wymaganego dowodu na istnienie tego punktu słabości UFO. Gdyby UFOnauci mogli w tym trybie znieść wysoką temperaturę, wówczas zaczęliby niszczenie budynków od miejsc, w które uderzyły samoloty terrorystów. Jednak stało się inaczej. To zaś oznacza, że obecnie UFOnauci wskazali nam zasadę działania na jakiej jesteśmy w stanie zacząć budować skuteczną broń przeciwko UFOnautom nalatującym w trybie migotania telekinetycznego na nasz kraj, miasto lub dom. Bronią tą są albo "miotacze ognia", albo jeszcze lepsze "miotacze ciekłego powietrza". Przykładowo strumień ciekłego powietrza rzucony na UFOnautę w trybie migotania telekinetycznego, spowoduje wniknięcie super-zimnego powietrza do wnętrza jego ciała i natychmiastowe zamrożenie jego organów wewnętrznych, pozostając przy tym możliwy do użycia we wnętrzu budynków. Z kolei takie zamrożenie organów wewnętrznych będzie dla UFOnauty równie zabójcze, jak dla ludzi jest kula karabinowa. Niewidzialni UFOnauci wcale nie są więc niezniszczalni, zaś dzięki WTC my teraz już wiemy jak można ich niszczyć!

4. Fragment tunelu powstałego w centrum WTC numer 6. Bardzo wymownego dowodu na odparowanie WTC przez niewidzialny wehikuł UFO dostarcza normalnej wysokości budynek numer 6. Budynek ten miał się rzekomo zawalić w wyniku jego bombardowania szczątkami obu drapaczy chmur. Jednak faktycznie, po jego zawaleniu się, odsłonięty został krater w jego fundamentach, jaki wyglądem jest bardzo podobny do wlotu do podziemnego tunelu odparowanego przez UFO. Krater ten jest dokładnie oczyszczony z rumowiska, co oznacza, że wir plazmowy kryjącego się w nim UFO działał aż do chwili kiedy cały budynek skończył już swoje zapadanie się w dół. Ponadto umiejscowienie owego krateru w fundamentach budynku ujawnia, że tym razem zamiast odparowywać konstrukcję gmachu, UFOnauci po prostu podcięli jego fundamenty za pomocą wiru plazmowego swojego wehikułu.

Tak nawiasem mówiąc, to ustalenie wymiarów tego krateru pozwala określić typ wehikułu UFO, jaki dokonał omawianych tutaj zniszczeń. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami, wehikułem który dokonał zniszczeń WTC, było UFO typu K6, jakiego gabarytowe wymiary podano już poprzednio.

5. Stan i skład skroplonego proszku pozostałego po odparowaniu obu drapaczy chmur. Według moich oszacowań, znaczna większość masy obu drapaczy chmur została odparowana w wyniku działania piły plazmowej uformowanej przez niewidzialne UFO, zaś po skropleniu się opadła ona na powierzchnię ulic Nowego Jorku. Nowojorczycy dreptali więc bezmyślnie po grubej warstwie owego proszku, wcale nie będąc świadomymi, że kryje on w sobie klucz do prawdy oraz naukowe dowody na prawdziwe losy obu drapaczy chmur i znajdujących się w nich ludzi. Proszek, jaki po odparowaniu przez UFO obu budynków opadł na owe ulice, w sensie swojej struktury i składu musi być identyczny do proszku jaki wydobywa się z podziemnych tuneli odparowanych przez UFO, a drastycznie odmienny od proszku powstałego np. podczas siłowego lub udarowego miażdżenia betonu lub szkła. Jego ziarenka muszą bowiem posiadać kształt małych kuleczek lub żaróweczek, czyli kształt typowy dla zastygniętych w powietrzu kropelek z materiału stałego. Ziarenka te muszą też reprezentować dokładnie wymieszane ze sobą składniki konstrukcji i zawartości obu budynków, a więc muszą być kropelkami stali wymieszanymi z kropelkami cementu, gipsu, szkła, zwęglonych ciał ludzkich i innych materiałów znajdujących się w budynkach.

Proszek jaki opadł na ulice Nowego Jorku po odparowaniu obu budynków faktycznie był badany aż przez dwie agencje badawcze w USA (jedną z nich było laboratorium FBI), zaś wyniki tych badań omawiane były w reportażu jaki m.in. pokazywany był w telewizji nowozelandzkiej. Jak w reportażu owym stwierdzono, proszek opadły na ulice Nowego Jorku faktycznie stanowił mieszaninę skroplonych oparów ze składników obecnych w konstrukcjach obu budynków, a więc skroplonych oparów najróżniejszych metali, cementu, gipsu, szkła, itp. Badania potwierdziły więc, że wcale NIE był to proszek powstały np. ze skruszenia poszczególnych składników konstrukcji owych budynków. Jak w reportażu tym nadmieniono, badaczy tych skroplonych oparów dziwiło skąd się wzięła owa ogromna ilość energii konieczna do odparowania składników konstrukcji budynku, jednak szokująco jakoś nikt nie postarał się badać tej sprawy dalej. W omawianym reportażu zwrócono również uwagę na niezwykłą segregację owych oparów. Tuż pod budynkiem, ulice Nowego Jorku zalegały kilkudziesięcio-centymetrową warstwą skroplonych oparów powstałych z ciężkich składników konstrukcji obu budynków, a więc z metali i szkła. Im jednak dalej od budynków, tym składniki zawarte w owych skroplonych oparach stawały się lżejsze, a więc zaczynały obejmować opary gipsu, węgla, itp. Segregacja skroplonych oparów sama w sobie jest też istotnym dowodem na odparowanie obu drapaczy chmur przez UFO. Gdyby bowiem odparowanie proszku opadłego na ulice Nowego Jorku nastąpiło w wyniku jakiegoś zwykłego fizykalnego zjawiska, a nie UFO, np. w wyniku wzajemnego tarcia się o siebie wybranych składników budynku, wówczas odparowaniu podlegałyby tylko owe składniki lub substancje budynku jakie poddane zostały owemu zjawisku, np. tylko gips, lub tylko szkło. Jeśli jednak odparowanie budynku nastąpiło w wyniku zadziałania piły plazmowej UFO, wówczas odparowaniu podlegały bez wyboru absolutnie wszystkie substancje jakie składały się na w budynek. Dlatego w przypadku odparowania budynków przez UFO, na ulice musiała opaść mieszanina wszelkich substancji występujących w konstrukcjach tych budynków. Tyle tylko, że substancje grawitacyjnie cięższe opadły bliżej budynków, niż substancje grawitacyjnie lżejsze - co spowodowało właśnie ową odnotowaną w Nowym Jorku segregację oparów.

Mnie zawsze szokuje bezmyślność ludzka oraz ich brak dociekliwości na temat oczywistych absurdów o jakie ludzie dosłownie niekiedy rozbijają sobie nosy. Nowojorczycy bezmyślnie chodzą po grubej warstwie zestalonych kropelek stali, szkła, cementu, zwęglonych ciał swoich współziomków, itp., nie zadając sobie nawet pytania skąd owe kropelki pod ich nogami się wzięły. Rodziny tysięcy ofiar nie otrzymują do pochowania ciał swoich bliskich, bo ciała te zostały odparowane, jednak wcale nie zadają pytań co, jak i dlaczego z ciałami tymi się stało. Z kolei amerykańscy "fachowcy" od budownictwa muszą mieć chyba klapki na oczach, skoro nie dostrzegają, iż jedynie niewielka część obu drapaczy chmur ostała się w postaci gruzu. Zaiste, przy takiej mentalności nie powinno nikogo dziwić, że UFOle okupują i eksploatują ludzkość od początku jej istnienia i wcale dotychczas nie zostali odnotowani. Nie powinno też dziwić, że Ameryka oficjalnie i autorytatywnie zaprzecza istnieniu UFO, chociaż to właśnie UFO odparowało dwa najbardziej okazałe budynki ich kraju, wraz z ciałami około 6000 Amerykanów, którzy w budynkach tych właśnie się znajdowali. Zaiste, "najbardziej poszkodowani jesteśmy tym, czego poznania uparcie odmawiamy"!

6. Ilość energii cieplnej koniecznej do odparowania obu budynków. Jeśli ktoś sporządzi bilans masy pozostałej po obu zniszczonych drapaczach chmur, okaże się, że to co z nich pozostało w formie ruin reprezentuje jedynie małą część ich oryginalnej masy. To oznacza, że większość (według mojej estymacji być może, że nawet około 70%) początkowej masy obu budynków została zwyczajnie odparowana. Aby zaś odparować tak ogromną ilość stałego materiału budowlanego, konieczna jest gigantyczna ilość energii. Bardzo prosto można wyliczyć, że energii tej nie było w stanie dostarczyć ani paliwo zgromadzone w obu eksplodujących samolotach, ani też energia grawitacyjna obu budynków. Jeśli więc ktoś nie jest w stanie zaakceptować, że oba budynki odparowane zostały przez energię pochodzącą z napędu niewidzialnego UFO, proponowałbym aby wyliczył i dokładnie wskazał skąd wzięła się ta ogromna energia konieczna do zamienienia w opary tak dużej masy betonu, stali, szkła, ciał ludzkich, itp.!

Dowodem materialnym na fakt, że większość masy obu budynków została po prostu odparowana przez UFO i zamieniona w skroplony pył, jest szokująco niewysoka ilość ruin jakie pozostały po obu zawalonych drapaczach chmur. Wszakże gro masy tych budynków rozproszone zostało w formie grubej warstwy skroplonego pyłu, jaki opadł na ulice Nowego Jorku, a następnie jaki szybko został zmyty "zorganizowanym" celowo w tym celu przez UFO ulewnym deszczem. Z wielkości obu budynków wynikałoby, że ich ruiny powinny piętrzyć się jak wysoka góra, wznosząc się wiele pięter ponad ziemią. Tymczasem trudno je było odnotować nawet z poziomu ulicy. Niektórzy spekulowali, że jest ich tak mało, ponieważ odłamki te zapadły się do podziemnych parkingów i piwnic. Jednak po odkopaniu owych parkingów i piwnic okazało się, że są one niemal puste.

7. Temperatura konieczna do odparowania konstrukcji budynków. Jak wiadomo nam z nauk fizycznych, temperatura konieczna do odparowania poszczególnych składników konstrukcji obu drapaczy chmur, jest znacznie wyższa od temperatury wymaganej do jedynie stopienia owych fragmentów. Wszakże, aby odparować metal lub beton, konieczne jest przekroczenie temperatury wrzenia tych substancji, jakie są ogromne. Przykładowo, zgodnie z danymi zawartymi w tabeli na stronie 119 książki [3F4] pióra Ros E. Bolz, "Handbook of tables for applied engineering science", CRC Press, 1987, ISBN 0-8493-0252-8, temperatura topnienia czystego żelaza, przy jakiej zamienia się ono w płyn, wynosi 1670 ?C. Natomiast temperatura gotowania się czystego żelaza, przy jakiej zaczyna się ono zamieniać w opary, wynosi aż 2870 ?C. Tak ogromnych temperatur nie jest jednak w stanie wytworzyć zwykłe palenie się paliwa lotniczego - i to w zamkniętej przestrzeni z utrudnionym dostępem tlenu. Jednym zjawiskiem jakie obecnie ludzie są w stanie wywołać, a jakie mogłoby spowodować odparowanie materiałów na tak ogromną skalę, to eksplozja termonuklearna. Jednak wir plazmowy UFO bez trudu odparowuje dowolne materiały i to w dowolnych ilościach. Na Borneo, ja osobiście oglądałem ogromny tunel "Deer Cave" o ponad 140 metrowej średnicy, jaki odparowany został przez UFO typu K8 przelatujące na wskroś całej góry - tunel ten pokazany jest poniżej na rysunku F1, a także na rysunku P6 w monografii [1/3] oraz na rysunku B4 w traktacie [4B]. O zdolności wiru plazmowego do odparowywania materiałów wiemy już z całą pewnością, ponieważ technologia ludzka dorobiła się już tzw. "palników plazmowych" jakie używane są do cięcia nawet najtwardszych materiałów (podobnie jak wir plazmowy UFO, palniki te również odparowują dowolne materiały, tyle tylko, że na bardzo niewielką skalę).

8. Opadnięcie na ulice Nowego Jorku masy nieodparowanych papierów i dokumentów. Piła plazmowa formowana przez wirujące pole magnetyczne UFO ma to do siebie, że jest ona w stanie odparować jedynie te obiekty, jakie opierają się jej podmuchowi, a więc jakie omywane są i jonizowane przez silne pole magnetyczne wehikułu UFO, w ruchu wirowym tego pola. Natomiast obiekty takie jak kartki papieru, które zostają porywane tym wirem pola i wirują wraz z polem magnetycznym UFO, nie indukując w sobie żadnych jonów ani niszczącej energii cieplnej. Stąd, w przypadku niszczenia przez wir plazmowy niewidzialnego UFO budynku jakiegoś biurowca, całego zapełnionego papierami i dokumentami, dojdzie do paradoksalnej sytuacji, kiedy to nawet najbardziej trwałe fragmenty konstrukcji owego budynku zostaną odparowane i zamienione w skroplone pyły, jednak jednocześnie kartki papieru zawarte w owych budynkach zostaną jedynie zawirowane przez pole magnetyczne UFO, rozdmuchane na wszystkie strony świata i opadłe na ulice bez widocznych na sobie śladów zniszczeń. Faktycznie też, po odparowaniu obu biurowców przez niewidzialny wehikuł UFO, na ulice Nowego Jorku opadły setki ton dokumentów i kartek papieru, jakie nie zostały zniszczone ani odparowane przez wir plazmowy owego UFO.

9. Zanik kolorów. W swoich wieloletnich badaniach miejsc lądowania UFO w Nowej Zelandii, zdołałem odnotować unikalną zdolność wiru magnetycznego do eliminowania kolorów. Wszelkie obiekty jakie w swoim naturalnym stanie wykazują żywą kolorystykę, po ich omieceniu wirującym polem magnetycznym UFO tracą te kolory i przyjmują kolor jaki przypomina rdzę lub popiół. Owa unikalna zdolność wiru magnetycznego do neutralizowania kolorów może więc stanowić jedną z cech odróżniających, jaka pozwala na odróżnienie "naturalnego" zawalenia się budynku, od odparowania tego budynki wirem magnetycznym UFO. Otóż w budynku jaki zawalił się w sposób "naturalny" wszystkie jego kolorowe powierzchnie i obiekty utrzymają swój oryginalny kolor, nawet jeśli zostaną fizycznie połamane lub zniszczone. Tymczasem w budynku odparowanym przez wir magnetyczny UFO, zanikną wszelkie żywe kolory, zaś wszystko co ostanie się zniszczeniu, jednak co omyte zostało wirem magnetycznym UFO, przyjmie ów charakterystyczny wygląd rdzy lub popiołu. Jeśli ktoś ogląda kolorowe filmy miejsca zniszczenia WTC, wówczas się okazuje, że wszystko w owych miejcach przyjmuje ów charakterystyczny dla wiru magnetycznego brak kolorów. W obszarze zniszczenia nie daje się znaleźć nawet jednego maleńkiego obiektu, który utrzymałby jakiś swój naturalny żywy kolor.

10. Brak ciał ofiar. Podczas zawalania się budynków, w ruinach zawsze znajdują się ciała ofiar zawalenia. Tymczasem ciała niemal wszystkich ofiar obecnych w obu drapaczach chmur, po prostu zostały odparowane, nie pozostawiając po sobie śladów. Jedyne co zdołało opaść na ziemię, to lekkie fragmenty ciał, takie jak palce, uszy, czy kawałki skóry, które odcinane zostawały przez wir plazmowy od reszty ciał - zaś po odcięciu zawirowane wraz z plazmą, a stąd które ostawały się zniszczeniu.

Dodatkowym dowodem na zniszczenie obu budynków piłą plazmową UFO, jest niemal całkowity brak osób, które ocalały. Jak wiadomo, w normalnych zawaleniach zawsze niektórzy ludzie wpadają gdzieś pomiędzy fragmenty konstrukcji w tak szczęśliwy sposób, że wychodzą z życiem. Tymczasem w Nowym Jorku, nikt kto pozostawał w odparowanych przez UFO częściach budynków, nie wyszedł z życiem. Nie powinno to dziwić, bowiem wszystko co znajdowało się w zniszczonych przez UFO obszarach zostało po prostu odparowane.

11. Obecność niewidzialnych wehikułów UFO na miejscu zdarzenia. Podczas uważnego obserwowania ujęć pokazywanych w telewizji w trakcie owych tragicznych zdarzeń, wieczorem w dniu 12 września 2001 roku, na jednym z reportaży pokazywanych w telewizji nowozelandzkiej (niestety nie pamiętam na którym kanale, bo oglądałem wówczas przemiennie dwa kanały, t.j. 1 oraz 3) odnotowałem wyraźny zarys biało-szarego wylotu ośmiobocznej komory oscylacyjnej niewidzialnego UFO. Był on dokładnie podobny do zarysu komory oscylacyjnej niewidzialnego UFO pokazanego na rysunku S8 monografii [1/3] oraz rysunku D2 traktatu [4B], oraz opisanego dokładniej w podrozdziałach odpowiednio S6 i D2 owych opracowań. Tyle tylko, że oglądany przeze mnie biało-szary wylot z komory oscylacyjnej niewidzialnego UFO sfilmowanego w Nowym Jorku, miał kształt kompletnego ośmioboku, co oznaczało, że kamera skierowana była wprost na pędnik główny owego UFO oraz wzdłuż linii sił pola magnetycznego tego wehikułu. Aczkolwiek zapewne w wyniku manipulacji szatańskich pasożytów, owo wideo zostało natychmiast wycofane z upowszechnienia i nie widziałem go już ponownie, niemniej ciągle zapewne znajduje się ono w archiwach, stąd zainteresowane osoby powinny być w stanie je zdobyć - jeśli zajdzie potrzeba jego naukowego przeanalizowania. (Przykładowo, zostałem kiedyś poinformowany, że telewizja Nowej Zelandii w swoich archiwach posiada nagrania wszystkiego co zostało przez nią kiedykolwiek wyemitowane, oraz że publiczność może zakupić taśmę z nagraniem dowolnego fragmentu tej emisji, jeśli zna datę, czas i kanał emisji (nie wiem jednak za jaką cenę). Stąd osoby, które zainteresowane byłyby w szczegółowszym przebadaniu rozwoju wzmiankowanych w tym podrozdziale wydarzeń, mogą zapewne zamówić kopie owych nagrań pod adresem odpowiedniego kanału TVNZ. Dla kanału 1 TVNZ: TVNZ Archives, P.O. Box 30-444, Lower Hutt, New Zealand. Dla kanału 3 TVNZ: TV3 Network, Level 3, Bldg C, 72 Abel Smith Street, P.O. Box 1334, Wellington, New Zealand.)

12. Wymowne okoliczności rozbicia się w Pittsburgh czwartego z uprowadzonych samolotów (UA lot nr 93). Jak na to fakty zdają się wskazywać, rozbicie się tego samolotu o ziemię spowodowane było nie wypadkiem czy błędem pilotażu, a celową eksplozją na jego skrzydle. Wiadomo, że terroryści nie mają dostępu do skrzydła. Stąd jakakolwiek eksplozja w tym miejscu musiała zostać spowodowana jakąś interwencją zewnętrzną. Z kolei okoliczności owej eksplozji na skrzydle samolotu sugerują, że stanowiła ona reakcję na szansę zdemaskowania udziału UFO w tym akcie terroryzmu. Wszakże pasażerowie tego czwartego samolotu uderzyli na porywaczy, najprawdopodobniej przejmując ponownie kontrolę nad samolotem. To zaś groziło, że jeśli samolot wyląduje z żywymi porywaczami, udział UFO w owych atakach wyjdzie na światło dzienne. Aby więc uniemożliwić ujęcie porywaczy żywcem, zapewne niewidzialny wehikuł UFO jaki po kryjomu towarzyszył temu samolotowi, celowo spowodował ową eksplozję na skrzydle i katastrofę, tak aby nikt nie przeżył i nie zaczął mówić. W ten sposób, bez względu na to kim byli owi porywacze i jakie pakty czy obietnice łączyły ich z UFO, nikt teraz nie będzie już w stanie poznać prawdy.

13. Niemożność odczytania zapisów głosowych z "czarnych skrzynek". Na bezpośredni udział UFOnautów (szatańskich pasożytów) w omawianej tutaj tragedii świadczy też fakt, że swoimi trudnymi do wykrycia metodami (przez ludzi uważanymi za ciągi "zbiegów okoliczności"), efektywnie, choć w każdym przypadku odmienną metodą, uniemożliwili oni odtworzenie rozmów mających miejsce w kokpitach uprowadzanych samolotów z wszystkich tw. "czarnych skrzynek" jakie zainstalowane były w owych samolotach. Uniemożliwienia tego UFOnauci dokonali częściowo poprzez spowodowanie zniszczenia "czarnych skrzynek" z niektórych samolotów, częściowo zaś poprzez zniszczenie zapisów głosowych w tych skrzynkach jakie mimo wszystko udało się odnaleźć. Wszakże w tych rozmowach terroryści mogli wzmiankować coś o udziale UFO w całej sprawie.

Powyższe dowody empiryczne prowadzą do bardzo szokujących wniosków. Mianowicie udowadniają one, że UFOnauci zaciekle i bezpardonowo atakują naszą planetę i że za wszelką cenę starają się sprowokować niszczycielską wojnę wśród ludzi. Z punktu widzenia moralnego, okupujący ziemię szatańscy pasożyci stawiają więc nas w sytuacji "ty lub ja".

Niniejsze ustalenie, że niewidzialne wehikuły UFO aktywnie odparowały w Nowym Jorku aż dwa drapacze chmur i zabiły około 6000 niewinnych ludzi, tylko po to aby zwielokrotnić efekty sekretnie zamanipulowanego przez siebie terrorystycznego ataku, aby spotęgować rządzę zemsty oraz aby podzielić ludzkość na dwa obozy, posiada najróżniejsze implikacje. Aby wyliczyć tutaj co ważniejsze z tych implikacji, to obejmują one m.in.:

A. Obecność ludzkiego kozła ofiarnego na UFO. Na pokładzie wehikułu UFO, który odparował oba drapacze chmur z Nowego Jorku, musiał znajdować się co najmniej jeden człowiek (t.j. Ziemianin). Wszakże wiedzący o prawach moralnych UFOnauci nie wzięliby na siebie karmy tak masowego aktu terroru. Musieli więc mieć na pokładzie swojego wehikułu jakiegoś ludzkiego kozła ofiarnego, na którego karma za ów terrorystyczny atak została wówczas zrzucona. Z tego co wiem na temat metod używanych przez UFOnautów dla przerzucenia na ludzi tak niszczycielskiej karmy, osoba która wzięła na siebie ową karmę, najprawdopodobniej pilotowała osobiście wehikuł UFO, który odparował owe budynki. To zaś oznacza, że jeśli UFOnauci natychmiast nie zlikwidują tej osoby, istnieje ktoś na Ziemi, kto w swojej pamięci nieświadomej przenosi prawdę na temat tego zbrodniczego czynu. Ktoś ten jednego dnia może więc sobie wszystko przypomnieć i zacząć mówić.

B. Niezbędność długich przygotowań i planowania. UFOnauci musieli przygotowywać się do owego aktu sabotażu przez bardzo długi czas. Wszakże musieli wybrać i przeszkolić tego człowieka który pilotował wehikuł UFO podczas dokonywania odparowania obu budynków i który za czyn ów przejął na siebie karmę. Musieli też hipnotycznie zamanipulować i przekonać do samobójczego paktu owych ludzi, którzy uprowadzili samoloty i dokonali nimi aktu terroru.

C. "Pakt" terrorystów z UFOnautami. Z istniejącego materiału dowodowego wynika, że wszyscy terroryści, którzy uprowadzili samoloty oraz którzy dokonali owych samobójczych ataków, zawarli sekretny "pakt" z UFOnautami. Znając metody działania UFOnautów posądzam, że w czasach kiedy UFOnauci planowali zniszczenie owych budynków w Nowym Jorku, skontaktowali się oni z kilkoma starannie wybranymi przez siebie religijnymi fanatykami, przedstawiając się jako "anioły" lub jako "wysłannicy boga". Następnie namówili owych fanatyków do wykonania ataku, przekonując ich, że wypełniają "wolę boga" oraz jednocześnie zawierając z nimi "pakt" o uratowanie ich życia. Najprawdopodobniej pakt ten polegał na tym, że UFOnauci udzielili przyszłym terrorystom słownej obietnicy, że w ostatniej chwili uratują ich przed śmiercią poprzez teleportacyjne wydobycie ich z rozpadających się samolotów. (Oczywiście, UFOnauci wcale nie zamierzali wypełnić owej obietnicy, po cóż bowiem mieliby ryzykować, że po wyjściu żywcem terroryści ci zaczną mówić.) Dla zwiększenia wiarygodności swoich obietnic, UFOnauci zapewne zademonstrowali naiwnym terrorystom "cudowną" zdolność do wydobycia ich z lecącego samolotu i do przeniesienia w bezpieczne miejsce. Wszakże jedynie takim "paktem" z istotami podającymi się za "aniołów" lub "wysłanników boga", można wytłumaczyć ochoczość z jaką co najmniej 18 porywaczy wzięło udział w owym samobójczym akcie terroru i wykonało go precyzyjnie bez późniejszego rozmyślenia się czy zmiany swoich początkowych zamiarów. Także tylko wiedzą porywaczy o roli UFO w całym akcie terroru można wytłumaczyć powód, dla jakiego czwarty samolot musiał zostać zniszczony kiedy terrorystom zagroziło wpadnięcie w ręce władz amerykańskich (szybka i nieodwołalna śmierć terrorystów jest cechą wszystkich aktów terroru organizowanych przez UFO - tak aby ludzkość nigdy nie poznała prawdy). Ta sama niebezpieczna dla UFOnautów wiedza tłumaczy też dlaczego nagrania ostatnich chwil w samolotach nie ocalały w żadnej z tzw. "czarnych skrzynek".

Jest wysoce znamienne, że niemal we wszystkich przypadkach co większych aktów terroru lub masowych morderstw odbywających się na Ziemi, sprawcy tych aktów wyraźnie stwierdzają, że ich dokonania nakazały im jakieś nadprzyrodzone istoty lub jakieś nadprzyrodzone głosy. Wygląda więc na to, że UFOnauci telepatycznie lub hipnotycznie wmuszają w zawarcie ze sobą swoistego "paktu" praktycznie każdą osobę, która później dokonuje jakiejś znacznej okropności czy masowego mordu.

Początkowo istnienie owego "paktu" terrorystów z UFOnautami wydedukowałem teoretycznie jedynie na podstawie swojej znajomości metod działania okupujących Ziemię UFOnautów. Jednak w dniu 29 września 2001 roku, dowiedziałem się, że istnieje faktyczny materiał dowodowy, jaki dokumentuje i potwierdza istnienie tego paktu. Władze amerykańskie odkryły bowiem pisany ręcznie w języku arabskim 5-cio stronicowy list instrukcyjny do terrorystów. List ten wszyscy terroryści otrzymali od kogoś bliżej nieznanego. Aż trzy kopie tego listu znalezione zostały w bagażach trzech odmiennych terrorystów biorących udział w omawianym tu ataku. List ten napisany był zdumiewająco szczegółowo, fachowo i ze szwajcarską (a nie arabską) precyzją. Moim zdaniem jego wysoka szczegółowość, fachowość, znajomość przedmiotu oraz precyzja wprost wskazują, że faktycznym jego autorem był jakiś ekspert UFOnauta do spraw sabotażu na Ziemi. Treść tego listu omawiana było w sobotę, dnia 29 września 2001 roku, na początku dziennika telewizyjnego w kanale trzecim TVNZ, zaczynającego się o godzinie 18. W jednym z omawianych wówczas fragmentów tego listu było wprost powiedziane, że terroryści powinni się nie bać, bowiem cały czas pozostaną oni pod bezpośrednią opieką "aniołów" (z badań UFO wiadomo wszakże, że niektórzy UFOnauci przedstawiają się ludziom z jakimi muszą się kontaktować pozując właśnie, że jestem "aniołem", jestem "posłańcem Boga", a niekiedy nawet: jestem samym Bogiem lub samym Jezusem). Ciekawe jednak, że zapewniając o nieustannej opiece owych "aniołów", ów list zawierał także już wytyczne, jakie z góry zakładały że "aniołowie" z paktu tego wcale nie mieli zamiaru się wywiązywać oraz że tak zaprogramowały one swoich podopiecznych, aby ekipy śledcze przypadkiem nie wpadły później na ślad istnienia "paktu" terrorystów z UFOnautami, a widziały ów zamach wyłącznie jako wynik religijnego fanatyzmu. List bowiem nakazywał, że w chwili kiedy samolot uderzał będzie w swój cel, terroryści muszą głośno krzyczeć "Allah jest wielki" (co w razie utrwalenia ich ostatnich chwil w "czarnych skrzynkach" samolotów, dawało zupełnie odmienną wymowę niż gdyby zaczęli oni np. krzyczeć "hej aniołowie - kiedy wreszcie zaczniecie owo obiecane paktem wyciąganie nas żywcem z tego samolotu"). W kolejnym dzienniku telewizyjnym jaki owego 29 września 2001 roku oglądałem na kanale DW telewizji nowozelandzkiej o godzinie 22:10, cytowany był inny fragment tego samego listu. We fragmencie tym wyjaśnione było czyich rozkazów terroryści mają słuchać. M.in. list nakazywał, cytuję: "... bądź posłuszny Bogu, Jego posłańcom ..." (po angielsku: "... obey God, His messengers ..."). A więc ponownie list ten potwierdza, że terroryści byli w fizycznym kontakcie z jakimiś istotami które wydawały im rozkazy i które podawały się za "posłańców Boga", zaś jedna z nich być może podawała się nawet za "samego Boga".

D. Całkowite lekceważenie wiedzy i fachowości Amerykanów. UFOnauci w ogóle nie liczą się z naukowcami amerykańskimi. Gdyby bowiem UFOnauci posądzali, że istnieje jakieś niebezpieczeństwo, że któryś z naukowców amerykańskich potrafi odkryć i udowodnić, że to UFO kryje się za odparowaniem obu budynków, wówczas zapewne nie dokonaliby tak oczywistego aktu agresji. Jednak UFOnauci najwyraźniej są pewni, że obecnie w Stanach Zjednoczonych wiedza na temat UFO wcale nie jest wyższa niż była ona w starożytnej Grecji, oraz że nie istnieje w USA nawet jeden naukowiec, który potrafiłby się zorientować co jest grane i przekonać dowodami władze o udziale UFO w owych tragicznych wydarzeniach. Ta opinia UFOli doskonale zresztą się sprawdza. Na przekór bowiem owych licznych paradoksów ataku UFO na drapacze chmur w Nowym Jorku, o jakie to paradoksy ludzie dosłownie "rozbijają sobie nosy", faktycznie to żaden z naukowców amerykańskich nawet nie próbował zadać oczywistych pytań jakie w tej sprawie aż piszczą aby je wyjaśnić! Oto do jakich wypaczeń prawdy i przeoczeń oczywistego prowadzi instytucjonalne pasożytnictwo i mentalność zyskowości kultywowane przez naukę krajów dobrobytu.

E. Telepatyczne manipulowanie ludzi ku wojnie światowej. Począwszy od chwili odparowania owych budynków, UFOnauci prowadzą oczywistą i doskonale widoczną kampanię telepatycznego manipulowania ludźmi na Ziemi, nacelowaną na doprowadzenie do trzeciej wojny światowej. Wszakże chodzi im dokładnie o to, aby ludzie nie zachowali się racjonalnie, aby szukali zemsty zamiast ukarania winnych i sprawiedliwości oraz aby rozpoczęli jądrowe niszczenie swojej planety. Fakt istnienia owej kampanii można odnotować po tym jak bardzo nerwowi i drażliwi ludzie wówczas raptownie się stali na całym świecie, oraz po tym że natychmiast po owym sabotażu całą naszą planetę ogarnęła jakby telepatycznie indukowana gorączka. Przykładowo, w piątek dnia 14 września 2001 roku, nawet tak przyjazne zawsze sobie kraje jak Nowa Zelandia i Australia, o mało nie weszły w poważny konflikt z powodu upadku nowozelandzkiej linii lotniczej "Air New Zealand", oraz posiadanej przez Air New Zealand australijskiej linii "Ansett". (Upadek ten spowodowany był wejściem kierownictwa obu linii lotniczych w stan zaawansowanego pasożytnictwa.) Głowa rządu Nowej Zelandii, Miss Helen Clark, była wówczas blokowana na lotnisku w Melbourne, zaś Nowa Zelandia musiała wysłać samolot wojskowy do Australii aby swoją przywódczynię wyciągnąć z kłopotów. Sprawa ta również wcale nie ucichła zaraz po jej rozwiązaniu, a wlokła się i pogłębiała bez przerwy, niszcząc przyjacielskie stosunki jakie poprzednio istniały pomiędzy obu tymi krajami.

F. Typowość tego typu zbrodni. Ataki w Nowy Jorku są tylko jednym z całego ciągu nieustannie organizowanych przez UFOnautów oraz niezwykle trudnych do odnotowania przez otumanionych ludzi ataków UFO na Stany Zjednoczone i na całą ludzkość. Przykładowo, z dostępnego materiału dowodowego zdaje się wynikać, że w rezultacie podobnego terroryzmu wmanipulowanego przez UFO zapewne zginął prezydent USA, John F. Kennedy, oraz przywódca murzynów Martin L. King. Do klasy bezpośrednich zamachów UFO na USA zaliczyć też daje się np. przypadki "zderzeń" amerykańskich samolotów z UFO wzmiankowane pod koniec podrozdziału U1 monografii [1/3]. Na przekór jednak tego wszystkiego, wielu naiwnych "UFOlogów" z USA, zamiast rzeczowo badać prawdziwe zamiary szatańskich pasożytów i możliwości techniczne ich urządzeń, raczej zajmuje się upowszechnianiem mitów, że UFO zawarły pakt z ich rządem i są "sprzymierzeńcami" USA. Czy mając takich "sprzymierzeńców" USA potrzebuje wrogów!

Liczne opowieści szeptane stwierdzają również, że UFOnauci otwarcie pokazywali się Hitlerowi i przekazywali mu wytyczne postępowania oraz nakazy - Hitler zresztą panicznie podobno się ich bał.

G. Głębia upadku moralnego kosmitów. UFOnauci to zdegenerowani psychopaci, jacy pod względem moralnym są już tak wypaczeni, że nie mogą być porównywani do nikogo na Ziemi. Nawet zawodowi mordercy z hitlerowskich obozów koncentracyjnych czy zboczeńcy Pol Pota wyglądają przy nich jak niedorosłe przedszkolaki. Nieustanna ewolucja zła, pogłębiająca się przez całe tysiąclecia w cywilizacji uprawiającej instytucjonalne pasożytnictwo i żyjącej z rabunku innych cywilizacji, powoduje że psychika UFOnautów jest już zboczona do niepojmowalnej dla nas głębokości. Są oni tak zdegenerowani, że już nie są w stanie odróżnić dobra od zła. Jedyne co znają to niskie uczucia. Praktycznie więc UFOle są zdolni do każdej zbrodni jaką ktoś tylko może sobie wyobrazić, zaś jedyne co ich ciągle powstrzymuje przed natychmiastowym wymordowaniem całej ludzkości, to strach przed karmatycznymi konsekwencjami takiego czynu.

G. Każdy jest zagrożony. Nikt nie jest bezpieczny na Ziemi, aż do czasu gdy UFOnauci zostaną usunięci z naszej planety. W opisywanej tu tragedii ze Stanów Zjednoczonych, bok przy boku umierali zarówno ci, którzy wierzyli, że ich ślepy na działania UFO rząd czuwa nad ich bezpieczeństwem, jak i ci którzy wierzyli, że trzymając się z dala od polityki i od UFO oraz zajmując się swoimi sprawami, nie narażają się nikomu i stąd są bezpieczni. Nikt więc nie powinien sądzić, że ponieważ nie interesuje się UFO ani polityką, dlatego nie będzie atakowany przez UFOnautów. Prawda jest bowiem taka, że życie każdego człowieka na Ziemi znajduje się w nieustannym niebezpieczeństwie. Każdy jest eksploatowany i zagrożony tylko ponieważ jest człowiekiem. Nawet jeśli ktoś "trzyma się z daleka", ciągle nie zna chwili kiedy będzie musiał umrzeć tak jak owe niezliczone matki i ojcowie oraz synowie i córki z Nowego Jorku, tylko dlatego że przypadkowo znajdzie się w pobliżu miejsca kolejnego ataku szatańskich pasożytów na naszą cywilizację. Zachowywanie bierności i "trzymanie się z daleka" jest najwyższą głupotą, bowiem w ten sposób pomaga się UFOnautom aby nas bez oporu wykańczali, uśmiercając jednego pasywnego człowieka po drugim. Jedyna nasza szansa to się postawić i zacząć bronić czynnie naszą planetę przed pasożytami z kosmosu! Nic też nie pomoże atakowanie ich ludzkich marionetek, bowiem usunięcie jednych ziemskich sprzedawczyków spowoduje, że UFOle zastąpią ich następnymi. Jedyne co może poprawić naszą sytuację to znaleźć sposób aby uderzyć bezpośrednio w samych UFOnautów.

Wiem, że prawda na temat omawianych tutaj tragicznych zdarzeń jest w stanie zaszokować nawet najbardziej otwartogłowych. Prawda ta jednak jest też biciem na alarm oraz zwróceniem uwagi, że śmiertelny wróg trzyma ludzkość za gardło, napuszcza jednych ludzi na drugich i że stara się rzucić nas w chaos wzajemnego mordowania się. Pozostaje nam się tylko modlić, aby wszechświatowy intelekt dał nam mądrość i siłę abyśmy nie dali się sprowokować i zamiast atakować jeden drugiego abyśmy w końcu zaczęli się bronić zgodnie przed tym niewidzialnym i szatańskim agresorem! Czy potrzeba nam jeszcze więcej makabrycznych dowodów, aby zbudzić ludzkość z dotychczasowego letargu! Wszakże UFOnauci nie ustaną w swoich morderczych prowokacjach, aż "my albo oni".

Rys. F1. Wygląd tunelu odparowanego w skale przez UFO typu K8. Powyższe zdjęcie pokazuje około jednej trzeciej początkowej długości "Deer Cave" (t.j. Jeleniej Jaskini) z Mulu na Północnym Borneo. Sfotografowany odcinek ukazuje wygląd wejścia do tej jaskini przy jej południowym końcu używanym przez turystów. Cała ta jaskinia ma kształt litery S o całkowitej długości około 1 kilometra, jaka przebija się całkowicie poziomo przez wnętrze góry posiadając wyloty na przeciwstawnych jej zboczach. Na zdjęciu ujęta została płaska podłoga pozorna, rumowiska skalne odpadłe od zawalonego sufitu, a także część wytopionego oryginalnie zaokrąglonego sklepienia - patrz na około 1/3 długości zdjęcia w jego górnej-lewej części. Przyziemne światełko skierowane na nas w środkowej części zdjęcia ujawnia jak maleńcy są ludzie w porównaniu z ogromem tej jaskini.

Deer Cave z Północnego Borneo jest tylko jedną z całego szeregu istniejących na Ziemi tuneli odparowanych przez UFO. Inne przykłady takich tuneli obejmują (1) "Cocklebiddy Cave" zlokalizowaną na Nullarbor Plain w Południowej Australii, oraz (2) system podziemnych tuneli odkryty przez niejakiego Juan'a Moricz w czerwcu 1965 roku w prowincji Morona-Santiago Ekwadoru, a opisywany i ilustrowany w dwóch książkach Erich'a von Däniken, [1F4] "In Search of Ancient Gods" (t.j. "W poszukiwaniu starożytnych bogów"), Souvenir Press, Leeds, England 1973, oraz [2F4] "The Gold of the Gods" - t.j. "Złoto Bogów" (najpierw opublikowaną w Niemczech przez Econ-Verlag pod tytułem "Aussaat und Kosmos"), Souvenir Press, 1972, ISBN 0-285-62087-8 (wydana potem ponownie przez: Redwood Press, Ltd., Townbridge, England, 1973). Tunele te dokładniej zostały opisane w podrozdziałach P2.3 do P2.3.2 monografii [1/3] oraz w podrozdziałach A1, B5 i B8 traktatu [4B] - oba te opracowania są łatwo dostępne w internecie pod adresami wyszczególnionymi na stronie tytułowej niniejszej monografii. Wygląd tamtych tuneli UFO oglądnąć można na fotografiach z rysunku P6 monografii [1/3], z rysunku B4 traktatu [4B], oraz z rysunku H8 monografii [5/4].

Rys. F2. Formowanie oraz charakterystyczne cechy tuneli wypalanych w skale podczas podziemnych przelotów UFO i magnokraftów. Szczegóły pokazano jakby gleba była przeźroczysta i ujawniła tunel oraz wypalający go statek. Końcowy kształt tych tuneli jest zdefiniowany przez fakt, że UFO zawsze podczas lotu stara się utrzymywać swą podstawę prostopadle do lokalnego przebiegu linii sił ziemskiego pola magnetycznego.

(a) Zasada wypalania podziemnych tuneli. Oznaczenia: 1 - UFO, 2 - wirująca tarcza obwodów magnetycznych statku które jak ogromna piła plazmowa wcinają się w skałę i odparowują tunel, 3 - odparowana skała rozprężająca się wzdłuż już wypalonego odcinka tunelu, 4 - gruz skalny jaki opada na dno tunelu po przelocie statku.

(b) Przebicie z tunelu. Jest to naturalna szczelina lub skała przerwana ciśnieniem sprężonych w tunelu gazów. Sprężone w tunelu opary skalne umykają nim ku powierzchni. Może potem być użyte jako dodatkowe wejście do tunelu. Symbole: 5 - rozsiew skroplonej skały tunelu formujący jakby miniaturkę wulkanu przy szczelinie wylotowej (jego obecność zdradza to przebicie), 6 - kanał w skale przez który sprężone opary skalne przedzierają się ku powierzchni.

(c) Eliptyczny tunel pozostawiony przez UFO poruszający się w kierunku północ/południe. Tunel taki ma przekrój eliptyczny ponieważ powstaje on przez odwzorowanie w skale kolistego obwodu wehikułu lecącego z podstawą prostopadłą do pola otoczenia - patrz też cześć (b) rysunku B4. Symbole: 7 - szkliste ściany i sufit tunelu (ich powierzchnia będzie ukazywała zastygnięte w skale bąble), 8 - aerodynamiczna podłoga pozorna będąca górną powierzchnią "mostu skalnego" - w tunelach poziomych podłoga ta jest płaska, relatywnie równa i sucha, zaś w tunelach biegnących pod kątem ma ona formę poprzerywanych "zasp" i "mostków" przez które przebija się woda, 9 - "most skalny" uformowany z warstwy zastygłych i stwardniałych oparów stopionej przez statek skały rodzimej (leży on na powierzchni gruzu skalnego), 10 - gruz skalny wypełniający spodnią część tunelu i zakrywający jego rzeczywistą podłogę, , 11 - woda gromadząca się w szczelinach gruzu skalnego i formująca strumień przepływający pod podłogą pozorną tunelu, 12 - podłoga rzeczywista tunelu po której spływa woda, 13 - zasięg termicznych i magnetycznych zmian skały rodzimej, spowodowanych oddziaływaniem na nią plazmy i pola statku.

(d) Trójkątny tunel formowany podczas lotów UFO w kierunkach wschód/zachód. Kształt tego tunelu wynika z odwzorowania w nim przekroju bocznego wytapiającego go wehikułu - patrz też cześć (a) rysunku B4. Oznaczenia: I - kąt inklinacji ziemskiego pola magnetycznego definiujący nachylenie statku podczas podziemnego lotu i stąd również nachylenie tuneli o przekroju trójkątnym oraz stopień spłaszczenia tuneli o przekroju eliptycznym (a ściślej stosunek długości osi poziomej elipsy do jej osi pionowej). Symbole 7 do 13 noszą znaczenie już wyjaśnione w części (c) tego rysunku.

Adam Pietrasiewicz

Powrót do strony głównej